środa, 19 listopada 2014

Rozdział 1 S.O.M.L

Story of my love

rozdział 1

*Oczami Perrie*

Pamiętam dokładnie jak to był, przyszłam na casting do X-factora. Byłam strasznie zdenerwowana. Teraz stoję tu na scenie razem z moimi przyjaciółkami Jesy, Leigh-Anne i Jade. dali nam znać. Weszłyśmy na scenę. To jest wspaniałe uczucie. Nie wiem kiedy się tak wspaniale czułam. Nagle zobaczyłam się go przy scenie. był z jakąś grupką przyjaciół. Razem było ich pięciu. Serce mi zaczęło mocniej bić gdy podchodzili do nas, ponieważ była kolejka do zdjęć i podpisywania autografów. Zrobiłam sobie z nim zdjęcie tak jak reszta dziewczyn, ale po kryjomu dał mi karteczkę z jakimiś cyframi. Bardzo mnie to zaciekawiło ale kiedy się ocknęłam jego już nie było a były kolejne osoby. Po tym wszystkim porozmawiałam sobie z dziewczynami
- dziewczyny zobaczcie co dostałam od tego chłopaka - pokazałam im tę karteczkę
- uuu to co nowy chłopak chce ci się podlizać ? - powiedziała Jade

- nie wiem ale był uroczy i słodki

- a który to ? - zapytała się podejrzliwie Jesy

- ten który był jeszcze z 4 przyjaciół

- aaa już wiem to ten z boybandu – wtrąciła się Leigh-Anne

- to mam zadzwonić ? – zapytałam nie pewnie
- oczywiście że masz zadzwonić cały czas nam narzekałaś że dziwnie się czujesz gdy przyprowadzamy swoich chłopaków to teraz twoja kolej umawiaj się z nim – uśmiechnęła się Jade

- ok a co na to Sam ?

- powinna się zgodzić – powiedziała Jesy

Tym czasem u chłopców z One Direction ….

*Oczami Zayna *

Cały czas o niej myśle. Jest taka piękna. Chłopaki mi doradzali się z nią umówić ale nie mam odwagi więc dałem jej mój numer telefonu ten pomysły podrzucił mi Niall on też nie ma dziewczyny. Nagle poczułem wibracje w moich spodniach. Wyjąłem go zobaczyłem nie znany numer. Usłyszałem najpiękniejszy głos jaki był. Perrie bo tak się nazywała wiedziałem o niej wszystko po prostu kocham ją. Zakochałem się w niej po tym jak zobaczyłem ją w telewizji gdy była w X-factorze ale nie od razu to pokazywałem. Nie chciałem żeby od razu wszyscy wiedzieli. Powiedziałem tylko Niallowi to dobry druh ale mniejsza z tym. Odebrałem.

- Halo ? - zapytałem nie pewnie

- dzień dobry dałeś mi ten numer dzisiaj. Mam na imię Perrie a ty ?

- tak, mam na imię Zayn i chciałbym się z tobą umówić na kawe ?

- tak tylko kiedy bo ja teraz mam trase i ty pewnie też

- taa ale dopiero za miesiąc

- tak ale …. nie wiem czy moge wiesz menadżerka

- oj proszę raz a się odczepie
- no dobrze to jutro ?

- tak jutro o 2 pm wpadne po ciebie
*oczami Perrie*
Nie wiedziałam co powiedzieć podoba mi się chociaż widziałam go przez 10 min

- no dobrze – o my god czy ja się właśnie zgodziłam nawet go nie znam

- ok to pa – powiedział jakby się bał. Czułam się dziwnie
- to pa – powiedziałam i się rozłączyłam. Poleciałam do dziewczyn powiedzieć im to ale zatrzymała mnie Sam. Sam jest naszą menadżerką. Dzięki niej właśnie możemy śpiewać. Chciałam iść dalej ale ona mi nie pozwoliła. Porozmawiałam z nią chwile. Musiałam coś wymyślić że by się nie zorientowała że się z nim umawiam, bo przecież Cowel i Sam są skłóceni i my przez to cierpimy. Niestety. Poleciałam dalej z zamiarem powiedzenia dziewczynom o tym. Znalazłam je na balkonie. Oczywiście jedna w hamaku, druga je, a trzecia rozmawia przez telefon.

- dziewczyny mam nowinę. - krzyknęłam że jedna spadła z hamaku a pozostałe się na mnie spojrzały jak na idiotkę

- no jaką ? - zapytała przerażona Jade, bo właśnie ona spadła z hamaku

- umówiłam się z nim na kawe – powiedziałam ze skrytym uśmiechem

- super jak się nazywa ? - zaciekawiła się Jesy

- ma na imię Zayn i tylko tyle wiem a i jeszcze przyjedzie po mnie o 2 pm

- to super to jak wrócisz to po opowiadasz nam ? - wtrąciła się Leigh-Anne

- oczywiście

*oczami Zayna*

Właśnie skończyliśmy próbę więc postanowiłam porozmawiać z chłopakami. Lou i Harry mówią że będą kłopoty bo przecież Simon i ta cała Sam są skłóceni ale mam to w dupie. Kocham ją i nie ważne co się będzie działo paliło czy waliło czy nawet Cowel się na nas obrazi i tak się z nią umówię.

- to co idziemy do klubu ?- zapytał Niall

- taa chodźmy to po drodze wam coś powiem – oznajmiłem chłopaki popatrzyli się na mnie a Niall wiedział o co chodzi, reszta się nie domyślała

- no dobra to idziemy – powiedział Lou. Poszliśmy po drodze tak jak mówiłem powiedziałem że się umówiłem z Perrie. Niall i Liam się ucieszyli ale Harry i Lou krzywili się i powtarzali że jak się tym dowie Simon to będą kłopoty. Trudno niech se mówią mam to w nosie. Reszte drogi spędziliśmy w ciszy. Ja z Liamem i Niallem byliśmy obrażeni na Lou i Harry'ego a oni na nas. Gdy dojechaliśmy do klubu. Weszliśmy do niego i zamówiliśmy sobie coś i chyba nikt nie mógł wytrzymać i się pogodziliśmy. Wypiliśmy parę drinków i piw i wróciliśmy do domu. Poszliśmy spać.

Następnego dnia....

* oczami Lou *

Wstałem rano. Łep mnie napierdzielał że nie mogłem wytrzymać. Z szedłem na dół w poszukiwaniu jakichś proszków na ból głowy i na kaca. Chyba nic nie pamiętam z tego co wczoraj było. Nie, pamiętam tą kłótnie z Zaynem, Niallem i Liamem. Taa strasznie byłem wkurzony. Nie powinien się z nią spotykać jeszcze będziemy mieli przez to kłopoty. A w sumie co mnie to obchodzi to jego sprawa. To prawda jestem przewrażliwiony i troche się denerwuje chyba zamiast się na niego wczoraj wydzierać powinienem mu pogratulować i życzyć szczęścia wkońcu zakochał się chłopak. Ja nie mam dziewczyny ale wiem co to znaczy miłość przecież byłem z Eleonor tylko że to ona ze mną zerwała i powiedziałem ze nie ma miłości chociaż kto wie ale okey niech chłopak się cieszy puki kocha i to niech wykorzystuje. Dobra koniec z tymi czułościami czas się zabrać do robienia śniadania bo przecież jak tamta 4 idiotów się obudź będę miał piekło, bo przezciez się umówiliśmy że kto pierwszy wstanie robi śniadanie, Więc zrobiłem śniadanie i akurat schodził Zayn widać było po jego twarzy że ma kaca.

- kac – odezwałem się z niepewnym uśmiechem

- tak masz coś – burknął

- taa masz – podałem mu tabletki. Dobra raz kozie śmierć prze prosze go za wczoraj

- Zayn ?

- czego

- chciałbym cię przeprosić bracie za wczoraj. Po prostu byłem zazdrosny że ty kogoś masz a ja nie. Sorry – powiedziałem i wyciągnąlem rękę na zgode

- spoko rozumiem cie tak samo się czułem jak ty byłeś z Eleonor – podał mi rękę i przytuliliśmy się . Pochwili Zszedł Niall z Liamem a po minucie Harry. Oczywiście wszyscy mieli kaca oprócz Liama bo przecież on nie może za dużo pić czegokolwiek.

Tym czasem u dziewczyn z Little Mix.....

*Oczami Perrie *

Wstałam. Byłam strasznie podekscytowana bo dzisiaj spotykam się z Zaynem. Jaki on jest tak naprawdę jest ? Może to tylko zwykły podrywacz żerujący na serach kobiet ? A może jest czuły i kochający ? Zadawałam sobie miliony takich pytań ale o tym dowiem się dopiero o 2 pm. Zeszłam na dół wszystkie dziewczyny już wstały. Zjadłyśmy śniadanie i wybrałyśmy się na zakupy. Kupiłyśmy dużo ciuchów. Nagle wpadłyśmy na grupkę chłopaków.

 -----
od Autorki: przepraszam za przekleństwa ale nie których sytuacji nie da się inaczej wyrazić. z góry przpraszam za błędy