czwartek, 27 listopada 2014

rozdział 2 S.O.M.L

Story Of My Love


 rozdział 2


*oczami Perrie*
"Kupiłyśmy dużo ciuchów. Nagle wpadłyśmy na grupkę chłopaków."




- przepraszamy – powiedziałyśmy chórkiem

- nie to my przepraszamy – powiedział chłopak o pięknym głosie ale czekaj chyba już te głos kiedyś słyszałam. Podniosłam głowe i zobaczyłam go. Chyba to był Zayn nie wiem nie pamiętam ale głos się zgadza. Gdy chłopak się na mnie spojrzał od razu z głosu miłego zmienił na cichy i nieśmiały. Chłopak obok niego szepnął mu coś i on się uśmiechnął

- czy chciałabyś się przejść na kawe ? - powiedział a była 2 pm. No tak on to wszystko uknuł

- tak z chęcią – powiedziałam i popatrzyłam się na dziewczyny. One wiedziały co robić, wzięły ode m mnie torby. Ja z Zaynem (teraz jestem pewna że to on) poszliśmy do kawiarni.

* oczami Jade *

Trochę mnie to zdziwiło że złapią nas w centrum handlowym ale wiadomo chłopcy są nie przewidywalni. Jednego z nich kojeże oczywiście oprócz czarusia Perrie czyli Zayna. Był to loczek on miał na imię tak pospolicie H He Herri Harry tak Harry. Ładny kiedyś podrywał mnie ale to było dawno. Ten co się na mnie gapił był blondynem. Nie ukrywam jest przystojny. Te jego rozjaśnione końcówki to po prostu piękność ale muszę się opanować przecież ma na pewno dziewczynę.

* oczami Nialla*

Ładna ta koleżanka Perrie ale pewnie ma chłopaka a poza tym nie powinienem szukać teraz dziewczyny mam pomóc Zaynowi a nie sobie.

Tym czasem u Perrie i Zayna...

* oczami Zayna *

Ona jest taka piękna. Nie wiem co bym zrobił bez niej. Pijemy właśnie koktajl w barze, najgorsze jest to że są tu nasi fani i cały czas podpisujemy autografy. Zaproponowałem jej byśmy poszli na spacer. Zgodziła się. Uff. Wyszliśmy a właściwie uciekaliśmy przed paparazzi i kolejnymi fanami. Perrie ma piękny uśmiech, włosy ogółem cała jest piękna. Nie wiedziałem że w moim sercu jest jeszcze jedno czyli Perrie. Zakochałem się i to porządnie.

* oczami Perrie *

Miły, przystojny chłopak tak na razie opisuje Zayna i chyba powoli się w nim zakochuje. Nie wiem jak ale zakochuje. Czyli to prawda miłość istnieje a już zaczynałam wątpić. Przez przepadek nasze dłonie się spotkały a on je złączył. Teraz trzymam go za rękę ani ja ani on nie chce ich rozłączyć. Nagle zatrzymaliśmy się przy ławce popatrzyłam się na niego on się uśmiechnął

- chcesz usiąść czy idziemy dalej ? - odezwał się z uśmiechem na ustach

- tak usiądźmy bo już mnie troche nogi bolą no wiesz szpilki - uśmiechnęłam się nie pewnie

- ok – powiedział pokazał mi gestem żebym usiadła. Gdy usiadłam zrobił to samo. Nie pewnie objął mnie. Oparłam się o jego rękę. Zaczął bawić się moimi włosami. Uśmiechnęłam się do niego i
zabrałam głos

- po co mnie tu przyprowadziłeś ? Czemu akurat ja przecież jest tyle piękny dziewczyn czemu akurat ja ?

- bo to ciebie pokochałem. Chciałem ci pokazać ten park.

- ty mnie nie znasz drugi raz chyba mnie na oczy widzisz

- nie prawda nie widze cię drugi raz. Tak naprawdę zakochałem się kiedy zobaczyłem cię w telewizji w X-factor'ze tylko po prostu teraz się odezwałem bo miałem dużo głowie no wiesz trasa, rozkręcanie kariery.

- tak rozumiem cię też właśnie rozkręcam kariere

- mam nadzieje że znajdziesz dla mnie czas ? Bo bez ciebie nie wyrabiam. Zakochałem się w tobie na zabój – powiedział i przybliżył się niebezpiecznie i pocałował mnie w policzek. Po czym wstał podał mi rękę i skierowaliśmy się w drogę powrotną. Od prowadził mnie pod drzwi i pocałował mnie ponownie w policzek. Po czym oddalił się. Widziałam go jeszcze jak wsiadał do limuzyny a potem odjechał. Ja otworzyłam drzwi i pierwsze co mnie przywitało to dziewczyny z pytaniami. Jak było ? Co robiliśmy ? Wymyśliłam coś i poszłam do pokoju. To był genialny dzień. Nie przestalam o nim myśleć. On jest cudowny, kochany. Zakochałam się w nim co począć położyłam się na łożku i rozmyślałam o nim.


od Mracheweczki : przepraszam że wczoraj nie wstawiłam rozdziału ale wiecie nauka :/ a po za tym miałam kare. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje że ten rozdział wam się spodoba :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz