rozdział 2
*oczami Perrie*
"Kupiłyśmy dużo ciuchów. Nagle wpadłyśmy na grupkę chłopaków."
-
przepraszamy – powiedziałyśmy chórkiem
- nie
to my przepraszamy – powiedział chłopak o pięknym głosie ale
czekaj chyba już te głos kiedyś słyszałam. Podniosłam głowe i
zobaczyłam go. Chyba to był Zayn nie wiem nie pamiętam ale głos
się zgadza. Gdy chłopak się na mnie spojrzał od razu z głosu
miłego zmienił na cichy i nieśmiały. Chłopak obok niego szepnął
mu coś i on się uśmiechnął
- czy
chciałabyś się przejść na kawe ? - powiedział a była 2 pm. No
tak on to wszystko uknuł
- tak z
chęcią – powiedziałam i popatrzyłam się na dziewczyny. One
wiedziały co robić, wzięły ode m mnie torby. Ja z Zaynem (teraz
jestem pewna że to on) poszliśmy do kawiarni.
* oczami Jade *
Trochę
mnie to zdziwiło że złapią nas w centrum handlowym ale wiadomo
chłopcy są nie przewidywalni. Jednego z nich kojeże oczywiście
oprócz czarusia Perrie czyli Zayna. Był to loczek on miał na imię
tak pospolicie H He Herri Harry tak Harry. Ładny kiedyś podrywał
mnie ale to było dawno. Ten co się na mnie gapił był blondynem.
Nie ukrywam jest przystojny. Te jego rozjaśnione końcówki to po
prostu piękność ale muszę się opanować przecież ma na pewno
dziewczynę.
* oczami Nialla*
Ładna
ta koleżanka Perrie ale pewnie ma chłopaka a poza tym nie
powinienem szukać teraz dziewczyny mam pomóc Zaynowi a nie sobie.
Tym
czasem u Perrie i Zayna...
* oczami Zayna *
Ona
jest taka piękna. Nie wiem co bym zrobił bez niej. Pijemy właśnie
koktajl w barze, najgorsze jest to że są tu nasi fani i cały czas
podpisujemy autografy. Zaproponowałem jej byśmy poszli na spacer.
Zgodziła się. Uff. Wyszliśmy a właściwie uciekaliśmy przed
paparazzi i kolejnymi fanami. Perrie ma piękny uśmiech, włosy
ogółem cała jest piękna. Nie wiedziałem że w moim sercu jest
jeszcze jedno czyli Perrie. Zakochałem się i to porządnie.
* oczami Perrie *
Miły,
przystojny chłopak tak na razie opisuje Zayna i chyba powoli się w
nim zakochuje. Nie wiem jak ale zakochuje. Czyli to prawda miłość
istnieje a już zaczynałam wątpić. Przez przepadek nasze dłonie
się spotkały a on je złączył. Teraz trzymam go za rękę ani ja
ani on nie chce ich rozłączyć. Nagle zatrzymaliśmy się przy
ławce popatrzyłam się na niego on się uśmiechnął
-
chcesz usiąść czy idziemy dalej ? - odezwał się z uśmiechem na
ustach
- tak
usiądźmy bo już mnie troche nogi bolą no wiesz szpilki -
uśmiechnęłam się nie pewnie
- ok –
powiedział pokazał mi gestem żebym usiadła. Gdy usiadłam zrobił
to samo. Nie pewnie objął mnie. Oparłam się o jego rękę. Zaczął
bawić się moimi włosami. Uśmiechnęłam się do niego i
zabrałam głos
zabrałam głos
- po co
mnie tu przyprowadziłeś ? Czemu akurat ja przecież jest tyle
piękny dziewczyn czemu akurat ja ?
- bo to
ciebie pokochałem. Chciałem ci pokazać ten park.
- ty
mnie nie znasz drugi raz chyba mnie na oczy widzisz
- nie
prawda nie widze cię drugi raz. Tak naprawdę zakochałem się kiedy
zobaczyłem cię w telewizji w X-factor'ze tylko po prostu teraz się
odezwałem bo miałem dużo głowie no wiesz trasa, rozkręcanie
kariery.
- tak
rozumiem cię też właśnie rozkręcam kariere
- mam
nadzieje że znajdziesz dla mnie czas ? Bo bez ciebie nie wyrabiam.
Zakochałem się w tobie na zabój – powiedział i przybliżył się
niebezpiecznie i pocałował mnie w policzek. Po czym wstał podał
mi rękę i skierowaliśmy się w drogę powrotną. Od prowadził
mnie pod drzwi i pocałował mnie ponownie w policzek. Po czym
oddalił się. Widziałam go jeszcze jak wsiadał do limuzyny a potem
odjechał. Ja otworzyłam drzwi i pierwsze co mnie przywitało to
dziewczyny z pytaniami. Jak było ? Co robiliśmy ? Wymyśliłam coś
i poszłam do pokoju. To był genialny dzień. Nie przestalam o nim
myśleć. On jest cudowny, kochany. Zakochałam się w nim co począć
położyłam się na łożku i rozmyślałam o nim.
od Mracheweczki : przepraszam że wczoraj nie wstawiłam rozdziału ale wiecie nauka :/ a po za tym miałam kare. Jeszcze raz przepraszam i mam nadzieje że ten rozdział wam się spodoba :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz